The Christus statueThe Church of Jesus Christ of Latter-day Saints Search | Feedback | Site Map | Help | Country Sites |
Home Gospel Library General Conference
Conferences
Znowu są prorocy na ziemi

Znowu są prorocy na ziemi

Starszy Jeffrey R. Holland
Kworum Dwunastu Apostołów

Ogłoszenie przez ten Kościół, że ma proroctwa, wizje i objawienia, to sprawa niemałej wagi, a jednak to robimy.

Starszy Jeffrey R. HollandNiedługo po tym, jak nasza znajoma Carolyn Rasmus dołączyła do grona wykładowców Uniwersytetu Brighama Younga, grupa nowych współpracowników zaprosiła ją na sobotnią wyprawę w góry niedaleko Provo. Carolyn nie była członkinią Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, ale czuła się szczególnie mile widziana w kręgu swoich nowych współpracowników. Chętnie przyłączyła się do wycieczki.

Słońce powoli pięło się po niebie, a nasi turyści pięli się po górskim zboczu. Kiedy dochodziła dziesiąta, grupa zaczęła rozglądać się za miejscem, gdzie można by usiąść. Carolyn pomyślała: „Jakie to miłe. Skąd oni wiedzieli, że przyda mi się odpoczynek?” i także poszukała wygodnego miejsca, żeby się rozłożyć. Jednak uczestnicy wycieczki zdawali się nadzwyczaj gorliwie przygotowywać do tego konkretnego postoju, niektórzy wyciągali ołówki i notatniki, ktoś pieczołowicie dostrajał radio tranzystorowe.

To, co nastąpiło potem, miało być punktem zwrotnym w jej życiu. Jeden z kolegów powiedział: „Carolyn, musimy ci coś wyjaśnić. Dziś jest pierwsza sobota października i dla nas oznacza to nie tylko piękną pogodę i kolorową jesienną aurę, ale także to, że jest generalna konferencja Kościoła. Jako Święci w Dniach Ostatnich, gdziekolwiek się znajdujemy i cokolwiek robimy, zatrzymujemy się i słuchamy. Więc usiądziemy teraz tutaj pośród dębów i sosen, będziemy patrzeć na dolinę, która się przed nami rozpościera i przez dwie godziny słuchać proroków Boga”.

„Dwie godziny!” — pomyślała Carolyn. „Nie wiedziałam, że prorocy Boga jeszcze żyją — powiedziała — i z pewnością nie wiedziałam, że warto im poświęcić dwie godziny!” Nie wiedziała jeszcze, że o czternastej znowu zatrzymają się na dwie godziny, a potem zachęcą ją, żeby następnego dnia słuchała radia u siebie w domu przez kolejne cztery.

Reszta jest historią. Wyposażona w oprawiony w skórę zestaw pism, które dostała w prezencie od swoich studentów oraz miłość przyjaciół i rodzin w kościelnym okręgu, Carolyn zaczęła chodzić na spotkania — a pragniemy, by takie duchowe doświadczenia były udziałem wszystkich, którzy odnajdują światło ewangelii — przyjęła chrzest oraz została konfirmowana jako członkini Kościoła. Reszta, jak to mówią, to już historia. Siostra Rasmus uważa swój pierwszy kontakt z konferencją generalną, kiedy siedziała wysoko na szczycie góry „Y”, za osobiste wypełnienie proroczego zaproszenia Izajasza: „Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pana z Jeruzalemu”1.

Zbliżamy się ku końcowi kolejnej, cudownej konferencji generalnej. Byliśmy błogosławieni, mogąc wysłuchać przesłań naszych przywódców, w szczególności Prezydenta Gordona B. Hinckleya, człowieka, którego popieramy jako wyrocznię Boga na ziemi, naszego żyjącego proroka, widzącego i objawiciela. Jak czynili to prorocy w dyspensacjach od czasów Adama po dzień dzisiejszy, Prezydent Hinckley metaforycznie zgromadził nas w swego rodzaju globalnym odpowiedniku doliny Adam-ondi-Ahman, przekazał nam swoją miłość i nauki oraz zostawił z nami swoje błogosławieństwo2.

Myślę, że można spokojnie powiedzieć, że wszyscy bracia i siostry, kiedy przemawiali w czasie tego weekendu, modlili się za nas, aby ta konferencja generalna bardzo podnosiła na duchu, a jeśli jest taka potrzeba, aby okazała się dla każdego z nas tak zmieniającym życie doświadczeniem, jakim była dla Siostry Rasmus i niezliczonej rzeszy innych osób, które co pół roku odpowiadają na wezwanie naszego kościelnego hymnu: „Przyjdź, posłuchaj głosu proroka, i słów Boga usłysz głos”3.

Pozwólcie, że dam wyraz mojemu własnemu świadectwu i wdzięczności za przesłania i znaczenie konferencji generalnej, i powiem o trzech rzeczach, które te, mające miejsce dwa razy do roku, zgromadzenia głoszą całemu światu.

Po pierwsze, są gorliwym i jednogłośnym świadectwem, że na ziemi ponownie jest żyjący prorok, który przemawia w imię Pana. Jakże potrzeba nam takiego przewodnictwa! Żyjemy w trudnych i niespokojnych czasach. Na naszych oczach toczą się międzynarodowe wojny i krajowe problemy. Nasi sąsiedzi stawiają czoła osobistym dramatom i bolączkom rodzinnym. Rzesze wiedzą, co to strach i wszelkiego rodzaju kłopoty. To przypomina nam, że, kiedy w wizji Lehiego ciemne mgły ogarnęły podróżujących w stronę drzewa życia, ogarnęły one wszystkich na drodze — sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych, młodych i starych, nowo nawróconych i doświadczonych członków. W tej przypowieści wszyscy napotykają przeciwności i trudy, i tylko pręt z żelaza — czyli słowo Boże — może ich bezpiecznie przeprowadzić. Wszyscy potrzebujemy tego pręta. Wszyscy potrzebujemy tego słowa. Bez niego nikt nie jest bezpieczny, gdyż bez niego każdy może „[odejść] na zakazane ścieżki i [zgubić] się”4, jak głosi ta księga. Jakże wdzięczni jesteśmy za to, że przez ostatnie dwa dni podczas tej konferencji dane nam było usłyszeć głos Boga i poczuć siłę tego pręta.

Nie często, ale na przestrzeni lat podnosiły się głosy, które sugerowały, że Bracia stracili kontakt z rzeczywistością, że nie mają rozeznania w bieżących kwestiach, że ich polityka i praktyki są przestarzałe i nie przystają do dzisiejszych czasów.

Jako najmniejszy z tych, którzy otrzymali wasze poparcie, aby być bezpośrednim świadkiem przewodnictwa tego Kościoła, z gorliwością całej duszy mówię wam, że nigdy w swoim życiu osobistym czy zawodowym nie miałem do czynienia z jakąkolwiek grupą ludzi, którzy tak bardzo śledzą bieżące sprawy, tak dogłębnie znają problemy, z jakimi się zmagamy, którzy tak daleko patrząc w przeszłość, pozostają tak otwarci na to, co nowe i którzy tak uważnie, z namysłem i z modlitwą wszystko ważą. Świadczę, że pojęcie tych mężczyzn i kobiet na temat kwestii moralnych i społecznych przekracza pojęcie jakichkolwiek badaczy czy ekspertów, o których słyszałem, zajmujących się tymi dziedzinami na świecie. Składam osobiste świadectwo o ich bezgranicznej dobroci, o tym, jak ciężko pracują i jak pokorne jest ich życie. Ogłoszenie przez ten Kościół, że ma proroctwa, wizje i objawienia, to sprawa niemałej wagi, a jednak to robimy. To światło prawdy, które jaśnieje w ciemnym świecie, a jego blask bije podczas sesji tej konferencji.

Po drugie, każda z tych konferencji jest wezwaniem do działania nie tylko w naszym życiu, lecz także dla ludzi wokół nas, członków naszych rodzin, wyznawców naszej wiary i innych. Dzisiejszego poranka Prezydent Hinckley w poruszający sposób przypomniał nam, że mija 150. rocznica tego, jak kompanie wózków ręcznych — w czasie, gdy zwołano konferencję generalną tu, w Dolinie Słonego Jeziora, w 1856 roku — przechodziły mroźne tereny Nebraski i niedługo potem utknęły w nieprzebranych śniegach wyżyn Wyoming. Zacytował natchnione przesłanie konferencyjne Prezydenta Brighama Younga do Świętych, które było proste: „Idźcie i sprowadźcie tych ludzi z równin”5.

Tak jak ratowanie tych, co są w potrzebie, było tematem konferencji generalnej w październiku 1856 roku, tak jest ono tematem tej konferencji, było tematem poprzedniej konferencji i będzie tematem konferencji następnej wiosny. Może podczas tej konferencji nie chodzi o zadymki śnieżne ani pogrzeby w zmarzniętej ziemi, ale wokół nas nadal są potrzebujący — biedni i znużeni, zniechęceni i zrozpaczeni, ci, którzy „[odchodzą] na zakazane ścieżki”, o których mówiliśmy wcześniej, rzesze tych, którzy są „powstrzymywani od prawdy, tylko dlatego, że nie wiedzą, gdzie ją znaleźć”6. Wszyscy mają słabe kolana i zwieszone ręce7, a nadciąga zła pogoda. Uratować ich mogą tylko ci, którzy mają więcej, więcej wiedzą i mogą więcej pomóc. Nie kłopoczcie się pytaniem: „Gdzie oni są?” Oni są wszędzie, po prawej i po lewej stronie, w naszej okolicy, tam, gdzie pracujemy, w każdej społeczności, kraju i narodzie na świecie. Zbierzcie wasze drużyny, załadujcie na wozy swoją miłość, własne świadectwo i worek duchowej mąki i pojedźcie w jakimkolwiek kierunku. Pan poprowadzi was do tych, którzy są w potrzebie, jeśli tylko przyjmiecie ewangelię Jezusa Chrystusa, której nauczano podczas tej konferencji. Otwórzcie swe serca i ramiona dla tych, którzy są uwięzieni w odpowiednikach, jakie dwudziesty pierwszy wiek ma dla Martin’s Cove i Devil’s Gate. Czyniąc tak, uszanujemy wielokrotnie powtarzaną prośbę Pana, by troszczyć się o zagubione owce, zagubione monety i zagubione dusze8.

Na koniec, konferencja generalna Kościoła jest świadectwem dla całego świata, że Jezus jest Chrystusem, że On i Jego Ojciec, Bóg i Ojciec nas wszystkich, ukazali się chłopcu, Prorokowi Józefowi Smithowi, co było wypełnieniem starożytnej obietnicy, że zmartwychwstały Jezus z Nazaretu ponownie przywróci Swój Kościół na ziemi i ponownie „przyjdzie, jak go [widzieli Święci w Judzie] idącego do nieba”9. Ta konferencja, jak i każda inna, jest świadectwem, że On zgodził się przyjść na ziemię w biedzie i pokorze, aby zaznać niedoli i odrzucenia, zawodu i śmierci, po to, abyśmy my mogli zostać zbawieni od takiego losu w wieczności, że „jego ranami jesteśmy uleczeni”10. Ta konferencja głosi każdemu narodowi, każdej rasie, każdemu językowi i ludowi pełną miłości obietnicę Mesjasza, że „na wieki trwa łaska jego”11.

Wszystkim z was, którzy myślą, że się zagubili lub stracili nadzieję, lub sądzą, że zbyt długo robili zbyt wiele zbyt strasznych rzeczy, wszystkim z was, którzy martwią się, że utknęli gdzieś na zimowych równinach życia, niszcząc przy tym swój wóz, ta konferencja głosi niestrudzone nawoływanie Jehowy: „[Moja] ręka jest wyciągnięta”12. „Będę wyciągał do nich rękę”, powiedział On, „[nawet jeśli] się Mnie wyprą. Mimo to będę im miłosierny [...], jeśli nawrócą się i przystąpią do Mnie, gdyż Moja ręka pozostaje wyciągnięta do nich przez cały dzień — mówi Pan Bóg Zastępów”13. Jego miłosierdzie trwa na wieki, a Jego ręka jest wyciągnięta. Ma On czystą miłość Chrystusową, miłosierdzie, które nigdy nie ustaje, współczucie, które trwa, nawet wtedy, gdy inne ostoje znikają14.

Świadczę o Jezusie, który wyciąga ręce, przynosi ratunek i jest miłosierny, że jest to Jego dający odkupienie Kościół, którego podstawą jest Jego przynosząca odkupienie miłość, oraz, na podobieństwo proroków z Księgi Mormona, głoszę, że „wielu proroków posłanych przez Pana [głosiło ludziom]. [...] I znowu w kraju pojawili się prorocy”15. Świadczę, że Prezydent Gordon B. Hinckley jest pod każdym względem, od stóp do głów, takim prorokiem, którego życie i głos będziemy szanować i za którego tak gorąco się modlimy. Zakończy on teraz to październikowe zgromadzenie. Za to i wszystkie błogosławieństwa oraz wiele innych, składam swoje osobiste podziękowania w czasie konferencji generalnej, w imię Jezusa Chrystusa, amen.

Przypisy

1. Ks. Izajasza 2:3.

2. Zob. NiP 107:53–56.

3. „Come, Listen to a Prophet’s Voice”, Hymns, nr 21.

4. 1 Nefi 8:28, zob. także wersety 23–24.

5. Deseret News, 15 paźdz. 1856, 252; zob. także LeRoy R. Hafen i Ann W. Hafen, Handcarts to Zion (1960), 120–121.

6. NiP 123:12.

7. Zob. NiP 81:5.

8. Zob. Ew. Łukasza 15.

9. Dzieje Apostolskie 1:11.

10. Ks. Izajasza 53:5.

11. Zob. Psalm 136:1.

12. Zob. Ks. Izajasza 5:25; 9:17, 21.

13. 2 Nefi 28:32.

14. Zob. Moroni 7:46–47.

15. Eter 7:23; 9:28.

 
© 2008 Intellectual Reserve, Inc. All rights reserved.   Rights and use information.  Privacy policy